...Wzięłam czysty ręcznik, telefon do ręki i weszłam do łazienki. Wyszorowałam się porządnie, umyłam dwa razy włosy, zeszło mi na tym 1,5 godziny. Po wyjściu z prysznica, nabalsamowałam ciało, wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Poszłam do sypialni po moją bordową sukienkę i kilka dodatków. Nałożyłam małe okrągłe czarne kolczyki, czarną bransoletkę i czarną marynarkę. Zrobiłam lekki makijaż i pomalowałam paznokcie na kolor czerwony. Na nogi wsunęłam czarne koturny. O nie! Na śmierć zapomniałam! Miałam powiedzieć Amy o której się umówimy. Wzięłam iphona do ręki i napisałam sms-a do kumpeli.
- Hej. Zapomniałam ci napisać o której się umawiamy. Sorki, zapomniałam na śmierć. To o 18:30 będę pod twoją bramą czekać, okey?
- Nic się nie stało. Okey, będę czekać.
Alex:
Uf, dobrze że mi odpisała, dobrze że się nie obraziła. Była już godzina 18:15, wzięłam czarną torebkę i wyszłamz domu i poszłam w stronę domu Amy. Na miejscu byłam równo o 18:30.
- Hej Amy, gotowa zaszaleć?
- Hej. Ja? Zawsze i wszędzie.
- Hahahaha, no dobrze, to chodźmy.
Alex:
Na imprezę dotarłyśmy punktualnie. Jak zobaczyłam dom Sally, to mnie zatkało. Chata była gigantyczna, pomieściła by cały New York. W ogrodzie był gigantyczny basen z czystą jak diament wodą. Na stołach były gigantyczne tony jedzenie i picia. Muzyka była bardzo głośna i ciekawa. Było bardzo dużo osób których nie znam, chłopacy też nie byli brzydcy. Ja z Amy usiadłyśmy na kanapie i gadałyśmy, Nagle podszedł do nas jakiś chłopak i dał nam drinka. Odmówiłyśmy, powiedziałyśmy że jesteśmy jeszcze nie pełnoletnie.
- Ej, dziewczyny. To jest mały drinczek, tam nie ma alkoholu. Spróbujcie, zasmakuje wam.
- Dobra dobra, spróbujemy. Ale tylko łyka, dacie nam potem spokój?
- Tak, ale będziecie chciały więcej
.
Alex:
Nie byłyśmy za bardzo do tego przekonane. Ale chciałyśmy zaszaleć. Wzięłyśmy pierwszego łyka. OMG! Jakie pyszne. Nigdy w życiu nie piłyśmy czego lepszego. Chcemy więcej!
- No i jak? Smakowało?
- To jest pysznee! Chcemy więcej!
- Wiedziałem że tak będzie. Chłopaki! Przynieście więcej drinków.
Alex:
Wypiłyśmy niezliczoną ilość drinków. Nie wiedziałyśmy co się dzieje. Byłyśmy obłąkane. Już nie dałyśmy radę więcej wypić. Leżałyśmy na kanapie, włosy miałyśmy rozczochrane. Wyglądałyśmy jak po kilku godzinnym dobrym seksie. Amy, nie wiem z jakiego powodu, zaczęła się wkurzać. To chyba dlatego że była strasznie najarana. Podeszła do tego mężczyzny co zaproponował nam drinki i zaczęła go szarpać. Koleś nie mógł uderzyć dziewczyny, więc się powstrzymywał. Amy, szarpała go, kopała, biła z całej siły. Wszyscy tylko stali i patrzyli się. Nikt jej nie zatrzymał. Ja nawet nie miałam siły nic powiedzieć. Nagle Amy, zadała mu decydujący cios, przywaliła mu prosto w nos, a on upadł na ziemię, tak, że sobie jeszcze rozciął głowę. Krew lała mu się bez umiaru. Kumpela, jak gdyby nigdy nic siadła spowrotem koło mnie. Kumple wzięli kolesia z podłogi i najprawdopodobniej, pojechali z nim do szpitala. Nikt nie wnikał w zachowanie Amy. Wszyscy zaczęli się jej bać i mało kto do niej już podchodził.
- Amy, co w ciebie wstąpiło?!- Mówię, ledwo wstawiona.
- A nie wiem, jakoś tak mi się nudziło.- Widać było że nie wiem co gada.
- Oszalałaś, pobiłaś go do krwi. Chodźmy stąd.
- Obiecuję że to już się nie powtórzy. Jeszcze nie, zostańmy chwilę.
- Jak wolisz, jak cię Sally nie wywali z imprezy to będzie dobrze.
- Zwołam tu dla ciebie jakiegoś chłopaka, żebyś się nie nudziła.
- Amy! Weź przestań! Jeszcze tego brakowało.
- Ej! Ty w tej czarnej bluzie pod barem, chodź tu!
Alex:
Ledwo kontaktowałam, bo byłam nieźle opita, a ta mi jeszcze jakiegoś chłopaka zwołuje, ja ją zamorduję.
- Alex, to wy se pogadajcie, a ja idę powywyijać tyłkiem na parkiet i może kogoś poderwę.
- Po tym jak pobiłaś faceta, to nie wiem czy ktoś z tobą zatańczy.
- Już na pewno zapomnieli o tym.
- Taaa, z pewnością. - Koleś stał i patrzył się na mnie.
- Siema.
- Hej, nieźle się upiłaś. Chodź twoja kumpela jest w gorszym stanie. Chcesz zatańczyć?
- Chętnie.- Nie znałam chłopaka, ale poszłam zatańczyć, co tam, raz się żyje. Akurat puścili powolna piosenkę, zaczęliśmy tańczyć przytulanego. Nie widziałam czy chłopaka jest ładny, bo już było ciemno i ledwo kontaktowałam. Tańczyliśmy dobre 10 minut. Gdy muzyka już się skończyła, światło się zapaliło. Zobaczyłam dobrze mi znaną twarz. Nie, to nie mógł być Justin, nie możliwe. Szeptałam pod nosem. Chłopak to jednak usłyszał.
- Tak, to ja. Zgadłaś maleńka.
- To jakiś żart?! Nie, to jest nienormalne. -Nagle się opamiętałam i usiadłam na kanapie. Chciałam od niego odpocząć a tu spotykam się z nim na imprezie i tańczę z nim. Ja się normalnie zabiję. Poszłam po Amy, która gdzieś wywijała na parkiecie.
- Amy!!! Chodź tu szybko!!!
- Alex? Co się stało?
- Możemy już iść do domu?
- Już? Tak szybko? Co się stało?
- Nie zadawaj tyle pytań. Powiem ci po drodze. Chodź!
- No dobra.
Alex:
Porwałam Amy za rękę i wyszłyśmy z budynku.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejo. Dodałam. W końcu! XD CZYTASZ= MILE WIDZIANY KOMENTARZ
Alex
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz