Obudziłam
się o 7:00 przez mój telefon. O dziwo byłam wyspana co sprawiło że
natychmiastowo wstałam podeszłam do komody, z której wyciągnęłam świeżą
bieliznę, czarne rurki i fioletową luźną bokserkę i poszłam do łazienki.
Rozbierając się z piżamy weszłam pod prysznic. Wyszłam po 10 minutach po czym
dokładnie wytarłam się ręcznikiem i ubrałam przygotowane wcześniej ubrania.
Następnie umyłam dokładnie zęby, zrobiłam delikatny makijaż by ukryć
niedoskonałości i uczesałam włosy w wysokiego kucyka. Wychodząc podeszłam do
łóżka na którym leżał mój telefon, który schowałam do kieszeni spodni. Obok
łózka leżała moja czarna torba z którą wszędzie chodzę, zarzuciłam ją na ramię
po czym zeszłam do kuchni. Na śniadanie zjadłam płatki z mlekiem i wypiłam
szklankę soku. Kończąc jeść dostałam sms-a od mojej najs przyjaciółki. Napisała
mi żebyś my spotkały się dziś w centrum handlowym i omówiły sprawy co do
koncertu. Umówiłyśmy się na godzinę 10:00. Miałam jeszcze trochę czasu więc
wzięłam swojego laptopka i weszłam pierw na facebooka a potem na twittera.
Czytałam dobre półtorej godziny głupoty na twitterze. Była już 9:40 więc
zaczęłam się już zbierać. Ubrałam swoje ulubione trampki conversy i wyszłam z
domu. Zapatrzona w swojego iphona uderzyłam niechcący w jakiegoś chłopaka.
Oczywiście mądra ja jeszcze upadłam na ziemię. Nieznany mi chłopak podał mi
rękę i przeprosił mnie. Zaczęłam się jąkać i mówić że to moja wina i
przeprosiłam go. W myślach mówiłam sobie on jest cholernie przystojny!!! Jego
duże brązowe oczy i idealnie ułożone włosy, coś pięknego. Gdy go ujrzałam
poczułam motylki w brzuchu i w momencie zrobiło mi się gorąco. Nagle poczułam
że kolano mnie boli i trochę mi spuchło. Chłopak dał mi swój numer i powiedział
żebym zadzwoniła do niego czy z nogą wszystko w porządku. Powiedział że nie
chciał mnie mieć na sumieniu. Pomyślałam jakoś przeżyję ból i poszłam do
centrum. Oczywiście przyszłam ze spóźnieniem 15 minutowym. Całe zdarzenie
opowiedziałam mojej najs i wydawała się trochę zazdrosna. Poszłyśmy do kawiarni
i gadałyśmy na temat koncertu.
- To o
której wychodzimy z domu?
- No nie
wiem... Koncert zaczyna się o 19:00. Naszym tempem to jakieś dwie godziny
wcześniej.
- Hahaha, prawda.
- To o 17:00, przyjść po ciebie?
- Tak.
- To o 17:00, przyjść po ciebie?
- Tak.
- No to do
wieczoru. Narka.
- No, pa.
Skończyłyśmy
gadać i rozeszłyśmy się w swoje strony. Byłam tak podjarana tym chłopakiem że
szkoda gadać. Pędziłam do domu jak oszalała oczywiście jeszcze z niewielkim
bólem kolana. Chciałam jak najszybciej do niego zadzwonić. Weszłam do domu i
pomyślałam że może zrobię jutro małą potupajkę dla kilku przyjaciół :). Muszę
napisać do kumpeli żeby wbijała do mnie jutro. Nie mogę się już doczekać. Ale
To zrobię później. Najpierw muszę do ciotki zadzwonić. Trolololololo. Po 10
minutach skończyłam rozmawiać. Pora wykonać drugi telefon. Moją spoconą
zestresowaną dłonią biorę iphona do ręki i wpisuję numer boskiego bruneta.
Wciskam słuchawkę i przykładam telefon do ucha. Pierwszy sygnał nie odbiera.
Drugi sygnał też nic. Trzeci nic. Czwarty, w końcu odbiera.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejo. Piszcie w komentarzach czy fajny rozdział i polecajcie bloga :) Następny rozdział może już dziś!
Alex <3
Jestem fanką 1D, ale puki co nie mam żadnych zastrzeżeń co do tego rozdziału. Wręcz przeciwnie bardzo mi się podoba. Oby tak dalej... ;D :*
OdpowiedzUsuńDziękujemy :** Rozdziały są na bieżąco więc czytajcie :D
Usuń